Ruch Światło-Życie Diecezji Drohiczyńskiej

Sarnacka środa za nami!

Kolejny intensywny dzień Oazy Młodszych Dzieci Bożych w Sarnakach za nami! Tym razem swoje relacje zdali nam mężczyźni: Piotrek z Siemiatycz, animator Rafał z Siemiatycz oraz alumn Łukasz. Jak oni oceniają miniony dzień? Przekonajcie się sami!

Piotrek z Siemiatycz (lat 9): Dzisiaj głównym punktem dnia była wycieczka do Serpelic. Na początku przepłynęliśmy się statkiem po rzece Bug. Po 45-minutowym rejsie poszliśmy do kościoła księży kapucynów, gdzie spotkaliśmy Oazę Dzieci Bożych prowadzoną przez nich. Po krótkim zapoznaniu się z ODB poszliśmy oglądać kapucyński zwierzyniec. Były króliki, zmutowane bażanty, zmutowane kury i łabędzie czarne oraz białe. Na koniec wycieczki zjedliśmy rogaliki, które popiliśmy soczkiem wieloowocowym. Dzisiejszą tajemnicą dnia była prawda „Są trzy osoby boskie: Bóg Ojciec, Syn Boży i Duch Święty”. Dowiedziałem się, że nie możemy tego dokładnie wyjaśnić, że są te trzy osoby boskie. Jednak w Piśmie Świętym możemy znaleźć odpowiednie fragmenty, gdzie Pan Bóg tłumaczy nam, jak to funkcjonuje. Na zakończenie dnia obejrzeliśmy film „Epoka Lodowcowa 4”, który bardzo mi się podobał. Ponadto przyjechała do nas jedna pani, która przywiozła nam trochę słodyczy oraz alumn Grzegorz Konopacki, który chwilę z nami porozmawiał. Za domem trochę tęsknię, jednak oaza jest bardzo fajna. Za rok na pewno pojadę na oazę! Pozdrawiam wszystkich z Siemiatycz, a szczególnie rodziców i rodzeństwo!

Animator Rafał z Siemiatycz: Dzisiejszy dzień był dla dzieci oderwaniem od sarnackiej rzeczywistości, gdyż zaraz po śniadaniu dzieciaki wrzuciły na siebie bluzy, czapki, plecaki i wszyscy ruszyliśmy do Serpelic. Na miejscu czekał już na nas prom, a podczas rejsu mogliśmy z bliska przyjrzeć się podlaskiej przyrodzie i przy okazji pomyśleć o życiu, przemijaniu… Potem w gospodarstwie kapucynów dzieci były wręcz zachwycone  niezwykłymi gatunkami zwierząt np. pawiami, czarnymi łabędziami. Po takich przygodach wszyscy z zadowoleniem wróciliśmy na obiad. Wieczorem obejrzeliśmy Epokę Lodowcową 4 i wszystkie dzieci niespodziewanie szybko zasnęły po dniu tak pełnym wrażeń. Po raz kolejny zobaczyłem, że każdy dzień na oazie przynosi jakieś nieznane, wspaniałe przeżycia, dla których warto wracać na oazę co rok.

Alumn Łukasz (IV rok WSD): Czwarty dzień naszej oazy można śmiało nazwać wyprawą. Pod przewodnictwem naszego moderatora ks. Łuksza wybraliśmy się do Serpelic. Tam czekał na nas rejs Bugiem a potem zwiedzanie dobytku braci mniejszych kapucynów. Dla mnie jest  to dopiero druga możliwość dawania siebie bliźnim w posłudze oazowej, więc dopiero się uczę, ale zauważam, że taka forma posługiwania okraszona Eucharystią, modlitwą i codziennym lectio divina przynosi owoce. To da się zauważyć w zadowoleniu ks. Moderatora, naszych podopiecznych i własnej satysfakcji.

Możliwość komentowania jest wyłączona.